NFZ przeprowadzał u świadczzeniodawcy standardową kontrolę, taką planową, czyli wynikająca z zasady „na kogo wypadnie, na tego bęc”.
Po sprawdzeniu czy wiszą wszystkie tabliczki, kontrolerzy poprosili o dokumentację medyczną, która oczywiście została im udostępniona. Po kilku dniach, kontrolujący oświadczyli, że zabierają dokumentację, żeby zrobić kserokopie wybranych stron.
Świadczeniodawca nie wiedział, czy ma wydać dokumentację, czy zaproponować że sam zrobi te kserokopie, czy nie, bo znał ze szkoleń zasady udostępniania dokumentacji medycznej i nijak mu one do tej sytuacji nie pasowały.
Postanowił więc poradzić się znajomego prawnika, który stwierdził, że dokumentacja jest właśnością świadczeniodawcy, dane osobowe w niej zawarte są chronione, świadczeniodawca ma nie wyrażać zgody na kserowanie dokumentacji, kopie może zrobić tylko pracownik świadczeniodawcy, za co pobrana będzie od NFZ opłata zgodnie z przepisami dotyczącymi udostępniania dokumentacji medycznej.
No cóż, ta porada była delikatnie mówiąc „prawie dobra’, a „prawie’ jak wiadomo robi wielką różnicę…
Opinia została bowiem wydana wyłącznie w oparciu o przepisy ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, a tu trzeba było szukać odpowiedzi w ustawie o świadczeniach, w częsci dotyczącej kontroli świadzeniodawców, które są w tym przypadku przepisami szczególnymi.
Chodzi tu o art. 64 ust. 5. 5a i 5b ustawy o świadczeniach:
5. Świadczeniodawca jest obowiązany do przedkładania podmiotowi zobowiązanemu do finansowania świadczeń ze środków publicznych żądanej dokumentacji oraz udzielania wszelkich informacji i pomocy niezbędnych w związku z prowadzoną kontrolą.
5a. Osoba przeprowadzająca kontrolę, zwana dalej „kontrolerem”, może sporządzać lub zażądać od świadczeniodawcy sporządzenia niezbędnych odpisów lub wyciągów z dokumentów, jak również zestawień i obliczeń sporządzanych na podstawie dokumentów.
5b. Zgodność z oryginałami dokumentów, odpisów i wyciągów oraz zestawień i obliczeń, o których mowa w art. 5a, potwierdza świadczeniodawca lub osoba przez niego upoważniona. W przypadku odmowy, potwierdzenia dokonuje kontroler.
No ale w przepisie jest przecież mowa o odpisach lub wyciągach, a nie o kserokopiach.
Tu rozwieję Twoje wątpliwości, bo przez pojęcie odpisu z dokumentu, należy rozumieć również potwierdzoną za zgodność z oryginałem kserokopię.
Tak orzekał kilkukrotnie Sąd Najwyższy w swoich wyrokach z 2009 roku, możesz sobie o tym poczytać tutaj.
Wniosek z całej historii jest taki, że w ramach udzielania NFZ „wszelkiej pomocy” o której mowa w przepisie jw., na kserowanie dokumentacji w trakcie kontroli zgodzić się powinieneś i nie warto kruszyć o to nomen omen kopii z Funduszem.
Ale czy z tego wynika, że musisz godzić się na wszystko i spełniać wszystkie żądania kontrolujących? Na pewno nie i myślę, że o tym właśnie będzie następny wpis.
Tak w ogóle, to obiecałam sobie pisać do Ciebie częściej.
* * *
Oznajmiam z radością i zachwytem, że niemal półroczne oczekiwanie na wiosnę dobiegło końca. Kończą kwitnienie krokusy, a już zaczynają swój spektakl kolejne kwiaty i rabaty dostają kolorów. A w szklarence „wyciągam oczami” z ziemi kiełki posianych roślin.








