Skontroluj się sam

Gabriela Jędrys        22 lutego 2016        Komentarze (0)

Rok temu odebrałam telefon od potencjalnego klienta mojej kancelarii, który zapytał czy przeprowadzam audyty u świadczeniodawców NFZ, pod kątem sprawdzenia czy umowy są realizowane zgodnie z prawem.

Do tamtej pory nie świadczyłam takich usług, ale w końcu nie w jednej kontroli NFZ brałam udział i doskonale wiem, jak kontrolują i jak się zachowują podczas kontroli pracownicy Funduszu.

Podjęłam się tego zlecenia, a klient stął się klientem abonamentowym.

Zazwyczaj przychodzą dwie osoby, które bawią się  z nami w „dobrego i złego policjanta”.

Jedna uspokaja, że wszystko jest dobrze i będzie jeszcze lepiej, wysyła w naszym kierunku szczere uśmiechy, a druga całą sobą okazuje jak wielkimi jesteśmy oszustami (np: „Ja dobrze wiem, że te świadczenia nie zostały zrealizowane”), nie prosi o dokumenty, tylko ich żąda i to natychmiast i straszy  natychmiastowym rozwiązaniem umowy z powodu utrudniania/udaremniania kontroli – niepotrzebne skreślić.

Czasami duet kontrolujących jest jednolity, w tym znaczeniu że mamy do czynienia wyłączenie z dobrymi albo złymi policjantami.

Jakże często okazuje się, że wystąpienie pokontrolne nie pasuje do żadnej z wersji policjantów. No, tak to już jest.

W kontroli nie zachowanie kontrolujących jest najważniejsze, tylko przedmiot i ustalenia kontroli.

Najczęściej sprawdzana jest dokumentacja medyczna i na jej podstawie wyciągane są wnioski co do prawidłowości realizacji umowy. Następnie kontroli podlegają wymogi formalne – wywieszenie w odpowiedni sposób wszystkich tabliczek, informacji, regulaminów, itp. Niezwykle ważne są harmonogramy oraz sprzęt i wyposażenie wykazane w ofercie w postępowaniu konkursowym, poprzedzającym zawarcie umowy i spełnianie generalnie wszystkich konkursowych warunków rankingujących.

Jeżeli więc wiemy, co i jak jest kontrolowane, nic nie stoi na przeszkodzie, by samemu przeprowadzić sobie w szpitalu czy przychodni własną, wewnętrzną kontrolę  realizacji umowy z NFZ. Bez pośpiechu i stresu. Będzie wtedy czas, żeby poprawić czy uzupełnić nieprawidłowości, przeszkolić pracowników, itd.

A jeżeli nie masz pewności czy sobie z tym poradzisz, zawsze możesz do mnie zadzwonić, albo napisać

* * *

„Znasz li ten kraj gdzie cytryna dojrzewa?” U mnie jeszcze nie dojrzewa, bo dopiero kwitnie i przepięknie pachnie.

IMGP5347

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: