Lex Minister, czyli tajemnice „planu B”.

Gabriela Jędrys        29 grudnia 2014        Komentarze (0)

Spokojny i radosny czas Bożego Narodzenia i Nowego Roku, święto Trzech Króli…
Od wielu lat ten czas nie dotyczy, niestety, ani świadczeniodawców ani NFZ.

Prowadzone dzisiaj ważne rozmowy przez przedstawicieli  federacji Porozumienie Zielonogórskie z Ministrem Zdrowia,  tematem których były warunki  zawarcia umów w rodzaju podstawowa opieka zdrowotna, zakończyły się całkowitym fiaskiem, bo strony nie doszły do porozumienia co do finansowania świadczeń. Oznacza to najprawdopodobniej, że ok. 40 % dotychczasowych świadczeniodawców w rodzaju POZ, przestanie realizować umowę z NFZ.

Minister ogłosił już przed świętami, że ma „plan B” i w razie niepowodzenia rozmów, nie zawaha się go użyć.

Nie polegaj jednak tylko na telewizyjno-internetowo-gazetowych wypowiedziach Ministra, bo plan B zawarty jest w wydanym na chybcika 23 grudnia 2014 r. zarządzeniu Prezesa NFZ nr  96/2014/DSOZ, nazwy którego nie będę Ci tutaj cytować, bo jest stanowczo zbyt długa i zbyt skomplikowana.

Ale nazwać go krótko  „planem B Ministra Zdrowia” też jakoś nie wypadało.  W każdym razie treść przeczytać możesz TUTAJ.

Już następnego dnia, w Wigilię Bożego Narodzenia, nowe zarządzenie zostało nieco zmienione zarządzeniem nr 97/2014DSOZ  co wcale nie sprawiło, że teraz jest doskonałe, o czym możesz się przekonać na tej stronie www.

To właśnie zarządzenie Prezesa NFZ umożliwia zawarcie przez dyrektorów oddziałów wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia dodatkowych umów (porozumień),  ze świadczeniodawcami udzielającymi świadczeń w rodzaju podstawowa opieka zdrowotna w zakresie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej oraz w rodzaju leczenie szpitalne.  Będzie to miało miejsce w sytuacji braku możliwości zabezpieczenia udzielania świadczeń opieki zdrowotnej w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej,  czyli „niezbędnych porad lekarskich i wizyt pielęgniarskich”.

Jakby nie było, jest to dla tych podmiotów, które będą zawierać umowy,  nowy rodzaj świadczeń, do tej pory nieistniejący. Bo nigdzie nie ma takiego rodzaju czy zakresu jak  „niezbędne porady lekarskie i wizyty pielęgniarskie”.

Z dalszej treści zarządzenia wynika, że chodzi o udzielanie świadczeń następujących: porada lekarska w ramach POZ, wizyta pielęgniarki i wizyta położnej, udzielone ambulatoryjnie w ramach POZ. Przynajmniej takie świadczenia, o przypisanych kodach, mają być sprawozdawane do NFZ.

Nie będzie konkursu, rokowań, negocjacji, bo wszystko jest już ustalone.  Z treści wzoru porozumienia wynika, że tak szybko jak zostanie zawarte, tak samo ekspresowo będzie mogło być rozwiązane – za 24-godzinnym wypowiedzeniem, ze skutkiem na koniec dnia. Na pewno się nie zdziwisz, jak się dowiesz, że ten tryb wypowiedzenia przysługuje tylko NFZ, w żadnym razie świadczeniodawcy.

Nie spodziewaj się, że w porozumieniu dowiesz się jakie będą zasady finansowania. O nie, to będzie dopiero w aneksie, który podpisze się później.

Pozostał tylko drobiazg – szpitale i świadczeniodawcy w zakresie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej muszą chcieć dodatkowe porozumienie szybko podpisać. A jeżeli podpiszą, będą musieli u siebie zorganizować udzielanie tego rodzaju świadczeń natychmiast.

Np. zwiększyć liczbę lekarzy i pielęgniarek od poniedziałku do piątku w godzinach od 8 do 18, bo takie zobowiązanie świadczeniodawcy widnieje w treści pkt 2 wzoru porozumienia.

A jak będzie wyglądała organizacja tych świadczeń w SOR-ach i izbach przyjęć, które już teraz są przeciążone?

Nie wspominam o tym, że szpital może nie mieć w zakresie swojej działalności leczniczej prawa do udzielania świadczeń w rodzaju POZ, pardon „niezbędnych porad lekarskich i pielęgniarskich” , no bo kto by tam zawracał sobie głowę szczegółami.

Wspomnę jednak, że tak źle – co do formy, treści i czasu – jeszcze w NFZ nie było.

Minister Zdrowia ogłosił również, że pacjent nie będzie miał problemu z dostępem do POZ, bo  zawsze się może przepisać do innego lekarza POZ, gdyż takie prawo mu przysługuje. Nie wspomniał jednak ani słowem o tym,  że do jednego lekarza POZ może zapisać się ograniczona liczba świadczeniobiorców.

I co wtedy zrobi NFZ – będą kolejne szybkie aneksy do umów?  Czy może w dalszej perspektywie zabieranie pieniędzy za tych pacjentów, jako wypłaconych nienależnych środków finansowych?

*   *   *

Zdaję sobie sprawę, że po tym co napisałam, oglądanie  kwiatków  wydaje się takie … błahe. Mimo wszystko, mam nadzieję na lepszy następny rok. Czego serdecznie Ci życzę.

IMGP9200

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: